wtorek, 31 stycznia 2012

Dzisiaj rano.... / This morning...

... wschód słońca okazał się dość dramatyczny.. w sensie kolorów, ma się rozumieć. Dionizy zachwycony (tak mi sie przynajmniej wydaje) wpatrywał się w szaro - pomarańczową grę kolorów:)

* * *

This morning sunrise turned out to be pretty dramatic (colourwise, I mean). Diesel the Dog, with sheer amusement in his eyes (at least I think so) watched the fabulous play of light:) 



Kiedy słoneczko już było nieco wyżej (właściwie to nie wiadomo jak wysoko, bo chowało sie przez cały dzień za chmurami... ale to akurat nic nowego) trzeba była Dionizego na spacerek zaprowadzić:) No więc na rzeczony spacerek się udaliśmy:) I takie drobiażdżki się nam w oczęta co krok rzucały...

* * *

When sun was a little bit higher in the sky (I do not know how high though, as it was hiding persistantly behind clouds) it was necessery to take Diesel for a constitutional walk. So we went for said walk. And there we found little thingies like these:

 

 

Przedwiośnie u nas jak nic.... :) I żeby Was te odrobinki śniegu nie zmyliły, to wyjaśnie tylko, że to jest nasz pierwszy tej zimy śnieg. Spadł wczoraj, hehehehe:)

* * *

Spring is slowly coming...:) And just a word of explanation: these bits of snow in odd  places is our first snow this winter. It fell yesterday:)


I tak sobie spacerowaliśmy szukając oznak budzącego się życia i kontemplując jego przemijanie...

* * *

So we were walking for a while searching for awakening life and reflecting over its evanescence ...




Bylo dość zimno (chociaż nie tak zimno jak w naszym pięknym nadwiślańskim kraju), więc po godzinie zdecydowaliśmy, że czas ogrzać zmarznięte nochale i wróciliśmy ku chałupie:) Zmęczony i nakarmiony pies radośnie ulożył sie na kanapie (no bo gdzież by indziej, hehe) a pozostała część moorlandowej gromadki posiliła się smakowitą  muffinką z czekoladą i szklanką mleka. A ponieważ, jak wszem i wobec i każdemu z osobna wiadomo, ja się ograniczam cukierniczo, to oświadczam uroczyście, że jeszce kilka ich zostało, i to bynajmniej nie dlatego że niedobre były, hahaha.... Częstujcie się:)

* * *

It was quite a cold day today, although nowhere near as cold as in Poland (it was -15 centigrade in my hometown today), so after an hour or so of walking we decided to come back home and warm up our frozen noses:) Tired and fed dog fell asleep on the sofa (where else would he fall asleep, hahaha) and the rest had a delightful chocolate muffin accompanied by a glass of milk:) And as you might already know, since I restrict myself a bit from sweet food, there are still a few muffins left... So bon appetite, my friends:)


15 komentarzy:

  1. Really beautiful photos. Your dog is gorgeous!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muffinę łykam bez zastanowienia :-)
    Spacerowych krajobrazów ciągle zazdroszczę .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A kysz satanas, ja się nażrem mufin a w poniedziałek mnie ukamienujesz, a kysz
    ps. proszę wycałować oczka mojego ulubieńca

    OdpowiedzUsuń
  4. No... piękne widoki... i ta budząca/obudzona przyroda. U mnie dziś -16 a w nocy pewnie było gorzej, wróciłam przemarznięta a tylko odwiozłam dzieci... więc rzucę się na muffinkę :))

    Uściski przesyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie jakieś przebłyski wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiosna!!!! jest nadzieja! U mnie w piatek zapowiadają coś koło 30 minus :((( Jak ja nie znoszę zimy!
    Twoje zdjęcia pełne nadziei że się wkrótce i my doczekamy - jak cudnie wyłażą z ziemi te wszystkie kfiotki i trawki zielone :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ Ty masz krajobrazy za płotem... jak z mojego ukochanego "Nieśmiertelnego". Nic tylko się włóczyć...
    I wiesz co... "dół" też masz chudy...po co Ci ta dieta Malutka?

    OdpowiedzUsuń
  8. U Ciebie przedwiośnie a u nas taaakie mrozy!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany - jak cudnie ! Ja też już chcę takie przedwiośnie !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak napisala Mira: dol masz chudy! A i gora tez spoko! O co ten caly rwetes?!
    Ja dzisiaj podziwialam krokusy :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie tam macie :)
    muffinkę poproszę a nawet dwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dezel niestety chwilowo muszę wyłamać się z poniedziałkowego klubu ;(
    Lekarz zlecił mi kolejne badania i muszę zadbać poważnie o hemoglobinę.
    Dobrze ,że lubię szpinak ;)

    Będę Wam kibicować !

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego życia na cmentarzu szukałaś?
    :))))

    Uwielbiam stare cmentarze.... a kwiaty jak z filmu jakiegoś, dobrze macie.

    oczy psie zachwycające....

    OdpowiedzUsuń
  14. Eee nie... na cmentarzu to kontemplowałam, ma się rozumieć:)
    Buziol:)

    OdpowiedzUsuń