wtorek, 23 marca 2010

Skarby w kopercie

Tak ładnie się zapowiadało w niedzielę... pierwszy dzień wiosny, pierwszy żonkil w ogrodzie, słoneczko śliczne, wiaterek wiosenny i.... od poniedziałku się hmmm, "spipcyło". No a dzisiaj to już w ogóle armagedon: leje, wieje, wieje, leje, jednym słowem (a właściwie dwoma) LISTOPADOWA AURA u mnie niestety nastała:( Tym samym syndrom SAD powrócił... widać podoba mu się u mnie i opuścić mnie nie chce za bardzo:(:(:(
Ale coś mi dzisiaj poprawiło jednak humorek, i nie był to tym razem Adolf Dymsza hehehe. Czy wiecie, że udało mi się być jedną ze szczęściar w koleżeńskim candy u Alexy??? I dzisiaj właśnie.... wracam sobie przybita nieco mało wiosenną pogodą z szybkiego (i dość mokrego) spaceru z moim futrzatym Dionizeldem, zamykam drzwi, a przede mną koperta... a w kopercie CUDA:):) Alekso kochana, jeszcze raz Ci dziękuję:) Jestem dumna, że mogę gościć u siebie Twoje słodkie druciaczki. No, sami zobaczcie jakie cudeńka nasza zdolna Aleksa poczyniła:

Po pierwsze, serdunio śliczne, które zawisło na drzwiach do kuchni w centrum uwitego przeze mnie wianka (to moje pierwsze wicie - prosze nie rechotać zbyt głośno:))



Po drugie: jajeczko wielkanocne (jak dotąd jedyna w moim domu ozdoba związana ze zbliżającymi się świętami, nie licząc oczywiście jaj kurzęcych przebywających obecnie w lodówce):



Cuda, drodzy Państwo, cuda..
Ale to nie wszystko. W przesyłeczce był jeszcze chwościk śliczny, który, mam nadzieję, znajdzie swe miejsce w mojej kuchni, ale to dopiero, jak ta już będzie gotowa. A to jeszcze trochę potrwa... Tymczasem chwościk pozwolił się obfocić na stole, po czym schował się w miejsce bezpieczne, coby dotrwał w stanie nienaruszonym do ukończenia remontu "pomieszczenia kuchnnego", i wtedy cieszył oczy domowników i ich gości:):)


A tak na zakończenie, czy ktoś zna jakieś magiczne zaklęcia na pozbycie się tego okropnego przesilenia zimowo-wiosennego??? Zima w tym roku wyjątkowo długa była, to i chanderka i przemęczenie nie dziwi nikogo, ale... to już jest lekkie przegięcie!
No cóż, może buszowanie po zaprzyjaźnionych blogach  razem z kubalonkiem gorącej herbatki pomoże...  Oby:)
Buziaczki:):):)

PS. Tak sobie pomyślałam, że chciałam podziękować Aluni naszej tak... inaczej. Wymysliłam, że wpakuję do tego posta link do piosenki specjalnie dla Alexy. I tym samym od wczoraj myślałam i myślałam, i odrzucałam kolejne propozycje i... dalej myślałam. Wreszcie dzisiaj wymyśliłam... Alutku drogi, tutaj jest piosenka dla Ciebie. Ja wiem, że to nie do końca o Twoim rumaku jest :) Ale tak troszkę wybrałam ten utworek ze względu na patriotyzm lokalny (zespół z moich stron pochodzi):) A gdyby Ci się nie podobała, to mam dla Ciebie jeszcze utwór retro:):) Jeszcze raz Ci dziękuję i nie martw się już - wszystko dobre, co się dobrze kończy. Słuchaj i tańcz:)  Buźki:)

16 komentarzy:

  1. Alexa to zdolniacha. Wygina drucik po mistrzowsku a jak widać po chwościku, to i "miękkim materiale" czuje się świetnie. czy to nie zabrzmiało lekko świntusznie? Nie chciałam :)) A wiosenno-jesienną chandrą się nie przejmuj. Minie. Pamiętasz zimę? To taka pora roku, która latoś (uwielbiam to słowo) trwała chyba z pół roku. I minęła...jak sen złoty. :))) Jak chcesz przyspieszyć proces wyganiania SAD-u, to zrób sobie jakąś małą ale obrzydliwie egoistyczną przyjemność. Szminkę sobie nowa kup, albo czytadło fajne. Albo filiżankę czekolady. Mmmm. I daj znać, czy przeszło. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne druciaczki(:
    A na przesilenie też proponuje zrobić sobie jakąś małą przyjemność w moim przypadku działa((:
    Ach ,zapomniałabym.Jesteśmy zakochane w Dyźku obydwie z moją córką.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super druciaczki :)) A tobie coraz więcej i więcej słoneczka życzę, niech się stanie Wiosna!! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chwosty uwielbiam w każdej postaci. Fajny ci się kąsek trafił bo i druciaki niczego sobie. Pozdrawiam wiosennie, niech się SAD schowa. buziaki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz szczęście wygrałaś jeszcze jedno candy u Margott, gratulacje SZCZĘŚCIARO!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez dostałam dzisiaj od Ali prezenciki!!!!Jak zrobie jakieś przyzwoite fotki to się pochwale ,bo jest czym.Piękne rzeczy Ala robi!Tylko podziwiać!
    Bardzo ładny ten Twój wianuszek!
    U nas wczoraj było brzydko ale dzisiaj słoneczko .Życzę Ci tego słoneczka,kochana,baaardzo dużo!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. No śliczniuchne druciaczki :) A aury nie zazdroszczę, powiem więcej bardzo współczuję - życzę Ci żeby jutro zaświeciło piękne słoneczko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle wygranych to niesamowite szczęście !! Hejka

    OdpowiedzUsuń
  9. Wicie wyszło znakomicie:))))A Alexa robi cuda z tych drucików, tak patrzę i się chyba i ja kiedyś do czegoś przymierzę:)To pomimo listopadowej aury, nie było jednak tak źle?:)
    buziaki wiosenne

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj wygrać jakieś candy :):):) tak na poprawę humoru, to rewelacyjny przepis na wszelkie smutki. A "smakowitości" dostałaś prześliczne. Normalnie ciekawa jestem już tej kuchni :) czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. :) Dziękuję za rady:)Co prawda nie kupiłam sobie nic na chanderkę, ale za to wygrałam sobie candy u Margott i jakoś mi się od razy weselej zrobiło. Szczęście mam ostatanio ogromne, najpierw Alexa, teraz Margott:):) Narzekać nie wypada, hhihihihi...
    Jeszcze raz dziękuję za rady i miłe słowa, drogie koleżanki blogaskowe i życzę Wam miłego jutra:) Buźki:):)

    OdpowiedzUsuń
  13. :)
    Buziołek też już leci :*

    OdpowiedzUsuń
  14. deZeal, a mnie to dziś się najbardziej podobało nazwanie Dyzia - Dionizeldem!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Alexo - :) to ja Ci ślę jeszcze jednego buziola:)
    Ma.ol.su - kochana, mój Dionizy ma juz tyle imion (a raczej tworzonych przeze mnie najdziwniejszych udziwnień), że biedny chłopiec już chyba sam nie wie jak się nazywa:)
    Buźki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluje wygranej ;-)). Piekne druiaki. Tez mialam kiedys szczescie wygrac je u Alexy, wiec wiem jak swietnie sa zrobione. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń